X-buddyjska halucynacja







W komentarzach do „Odlotu samadhi” próbowałem dość nieporadnie stosować pojęcia wykreowane przez twórcę spekulatywnego niebuddyzmu. W ostatnim wpisie przetłumaczyłem definicję „x-buddyzmu”. Poniżej prezentuję tłumaczenie tekstu, który stał się niejako zalążkiem tej krytycznej teorii buddyzmu. Mam nadzieję, że umożliwi to niezaznajomionym z nią czytelnikom przybliżenie sobie, przynajmniej w zarysie, ogólnego celu, jaki stawia ona przed sobą, oraz poznanie kilku podstawowych pojęć/narzędzi.

Łatwo zapomnieć o najistotniejszym fakcie - pisze Glenn Wallis - bez którego moja krytyczna praktyka spekulatywnego niebuddyzmu, byłaby tylko kolejnym x, wśród niezliczonych powtórzeń x-buddyzmu: spekulatywny niebuddyzm zainteresowany jest odzyskaniem od x-buddyzmu osoby z krwi i kości, która zamieszkuje świat z kamienia i gówna, opróżniony, by tak rzec, z dharmicznego snu.

X-buddyzm” sygnalizuje ofiarnicze oderwanie od rzeczywistości. Jego retoryki autoprezentacji, czy to świeckie czy religijne lub jakiekolwiek inne, tworzą wielce ceremonialne przedstawienie w czasie którego, pusta rzeczywistość zostaje rozerwana i jednocześnie zreperowana. Lecz ofiara oraz jej sakrament ograniczają się całkowicie do kręgu wypreparowanego przez sam x-buddyzm. Rzeczywistość pozostaje nietknięta. X-buddyzm nie ofiaruje żadnej wiedzy. Jest to forma halucynacyjnego pragnienia – sfabrykowanego pragnienia x-buddysty, by zrealizować wykreowaną przez sam x-buddyzm reperację świata.

____________

Celem tego blogu [Speculative Non-Buddhism blog] jest dążenie do stworzenia nowej krytycznej teorii buddyzmu. Teoria, czyli „spekulatywny niebuddyzm”, nie jest – co podkreślam – kolejnym powtórzeniem buddyzmu. Celem tej teorii nie jest też wikłanie się w grzęzawisko buddyjskiej literatury kanonicznej oraz literatury wtórnej i czynienia proklamacji apropos tej czy innej doktryny.

Moją ambicją tutaj jest skupienie się na celu o wiele bardziej ograniczonym, ale jednocześnie wybiegającym poza wspomniane wyżej ramy literatury. Teoria, którą rozwijam zainteresowana jest przede wszystkim zachodnim kulturowym krytycyzmem teraźniejszości. Moją bezpośrednią „sytuacją problemową” jest naglące pytanie, które pojawia się w świecie angielskojęzycznym oraz w Europie; mianowicie, jaką formę mogą lub powinny przyjąć współczesne rekonfiguracje buddyzmu? Pewne kierunki zyskują przewagę, te, które stylizują się na świecki-, progresywny-, ateistyczny-, agnostyczny-, liberalny-, oraz post-tradycyjny buddyzm. Pojawia się również inny aspekt tej sytuacji problemowej: kiedy te świeckie, itd., grupy zyskują na Zachodzie swoich zwolenników, tradycyjne organizacje, takie jak różnego rodzaju zeny, buddyzmy tybetańskie, therawadinskie, vipassany, itd.z narastającą zapalczywością wyrażają swoje roszczenia do prawa własności względem „buddyzmu”. Mające ukazać się w niedługim czasie specjalne wydanie międzynarodowego Journal of Global Buddhism, poświęcone „buddyzmowi świeckiemu” potwierdza masę krytyczną, która nagromadziła się wokół tej kwestii.

Spekulatywny niebuddyzm będąc teorią krytyczną głównego terminu scalającego wszystkie te wyłaniające się buddyzmy, może nieść ze sobą możliwość poszerzenia dominującego dyskursu. Ale to nie wszystko. Spekulatywny niebuddyzm jest myślowym eksperymentem, który w pierwszej kolejności stawia następujące pytanie: co mógłby - jeżeli w ogóle cokolwiek - zaoferować nam x-buddyzm, gdyby pozbawiony został swoich transcendentalnych reprezentacji? Jednakże pytanie to dotyka kwestii, która nie figuruje w obrębie większości x-buddyzmów czy to tych starożytnych czy współczesnych. Faktycznie, od swego zarania, aż po najnowszy buddyzmu egzystencjalny czy którykolwiek blogowy wpis, buddyści przyjmowali za główny powód swojego istnienia, nic innego jak konieczność anty-esencjonalnego czy anty-metafizycznego tłumaczenia ludzkiej egzystencji. Wiele z nowych form x-buddyzmu, jeśli nie wszystkie, chełpi się swoim empirycznym, zorientowanym fenomenologicznie lub sprzymierzonym z nauką podejściem do „Dharmy”. Twierdzenie, które pobudza do działania spekulatywny niebuddyzm zakłada, że każda pojedyncza forma x-buddyzmu – począwszy od najbardziej naukowo zamaskowanego oraz najbardziej świeckiego i liberalnego, po najbardziej religijny i ortodoksyjny - opiera się na identycznej transcendentalnej składni. Ta wspólna charakterystyka sprawia, że każdą pojedyncza forma x-buddyzmu, bez wyjątku, nie różni się od wszystkich innych form x-buddyzmu. Biorąc pod uwagę samoprezentację buddyzmu jako narzędzia [organon] radykalnej immanencji, fakt ten jest zarazem czymś podstępnym, jak i pełnym ironii.

Omówienie

Poniżej, zaprezentuję bardzo zwięzłe omówienie trzech podstawowych funkcji spekulatywnej niebuddyjskiej krytycznej praktyki. Pierwszym krokiem w rozważaniu tego, co może zaoferować nam buddyzm, kiedy pozbawiony jest on swoich transcendentalnych reprezentacji, będzie oczywiście, ujawnienie tego, że on już jest obarczony takimi reprezentacjami. Zatem, pierwszym celem teorii jest ujawnienie składniowej struktury buddyzmu (nieuznawanej nawet przez – a w szczególności przez – samych buddystów). Celem drugim jest służyć jako narzędzie umożliwiające analizowanie sensu oraz użyteczności buddyjskich twierdzeń. A trzecim, stanowienie kontroli nad wszystkimi współczesnymi formami buddyzmu – czy to odmianami tradycyjnymi, religijnymi, progresywnymi czy świeckimi – oraz nad ich skłonnością ku ideologicznej przesadzie.

(i) Decyzja. Pierwszym celem teorii jest ujawnienie buddyjskiej struktury składniowej. Co więcej, twierdzę, że struktura ta jest nieuznawana przez samych buddystów. Pytanie więc, co można byłoby zyskać dzięki „ujawnieniu” tej struktury, która w dodatku, jest ewidentnie niedostępna dla tych, którzy są w nią najbardziej zapatrzeni?

Moja początkowa inspiracja dla spekulatywnego niebuddyzmu wyłoniła się z lektury pracy Françoise Laruelle dotyczącej niefilozofii. Jednak poruszanie się na gruncie buddyzmu, wymaga czegoś więcej niż tylko przeszczepienia niefilozofii na grunt niebuddyzmu. Po raz pierwszy stało się to dla mnie jasne, kiedy rozważałem to, jak zastosować pojęcie „decyzji” Laurelle'a do mojego przedmiotu, czyli buddyzmu. Pojęcie Laurelle'a zasadza się na poznawczym manewrze; ja dodaję do tego manewr afektywny. Oto definicja decyzyjnej struktury filozofii (wynikająca z operacji dokonanej na niej przez niefilozofię) zaprezentowaną przez Laurelle'a:

Typowo, niefilozofia operuje w następujący sposób: wszystko jest przetwarzane poprzez dualizm (problemów), który nie tworzy Dwójni czy pary, oraz poprzez tożsamość (problemów, a wskutek tego, rozwiązań), która nie tworzy Jedności lub syntezy. (“A Summary of Non-Philosophy:” ¶2.1.2).

X-buddyjska decyzja posiada zarówno wymiar afektywny, jak i poznawczy. Jeśli chodzi o ten pierwszy, słowo „buddysta” określa osobę, która dokonała istotnego psychologicznie wyboru, a mianowicie, buddyzm zapewnia takiej osobie taumaturgiczne schronienie przed wypadkami, jakie niesie ze sobą życie. W tym sensie, decyzja jest emocjonalnym zaufaniem lub nadzieją co do tego, że buddyjskie nauki są wiarygodne. Powód, który skłania mnie, aby twierdzić, że oba aspekty decyzji są niedostępne dla buddysty, wynika z tej właśnie afektywnej właściwości. Mianowicie, buddyjska afiliacja, jest nieuchronnym wynikiem stanu zaślepiania: afektywnej refleksywności. W rzeczywistości, refleksywność jest współmierna z afiliacją, ponieważ im bardziej instynktowna ta pierwsza, tym bardziej przewidywalna ta druga. (W rozszerzonej wersji tej idei, rozważam analogię w przypadku językowej refleksywności, która mierzona jest za pomocą poziomu płynności, a stąd, automatyczności).

Poznawczo, decyzja jest mieszaniem immanentnie danego świata, mianowicie, pustej rzeczywistości (świata z krwi i kości, z drewna i kamienia) - nazywanego w buddyjskiej terminologii, czasoprzestrzenną niestałością (samsarą) i przyczynową przygodnością (paticcasamuppada) - z jego transcendentnie udzieloną gwarancją, Dharmą (normą: autorem i protektorem skarbca kosmicznej mądrości). Buddyzm twierdzi, że oferuje nieodzowną, nadrzędną wiedzę dotyczącą istot ludzkich (tego co immanentnie dane). Jednak, aby tego dokonać w kategoriach przez siebie forsowanych (nieodzowność, nadrzędność), buddyzm musi wymieszać esencję swojej „tożsamości” (Dharmę) ze swoim własnym opisem „różnorodności” (czasoprzestrzennej niestałości/przyczynowej przygodności). Operacja ta tworzy zapętlenie, przed którym nie ma ucieczki. Założenie (chodzi o Dharmę) zawarte jest w konkluzji (tym samym czasoprzestrzennej niestałości/przygodności), a konkluzja w założeniu. Innymi słowy, cała decyzyjna struktura buddyzmu sprowadza się do explanans (Norma: Dharma), która zawsze była i jest obecna w każdym przykładzie explanandum (manifestacje zjawisk: czasoprzestrzenna niestałość/przygodność), a każdy przykład explanandum zawsze zaświadczał i zaświadcza o prawdziwości explanans.

Utrzymuję zatem, że buddyjska składnia jest owocną hipotezą o wiarygodności niemożliwej do podważenia, która manifestuje się jako niekończące się powtórzenia „x-buddyzmu”. Oczywiście, czekam na wszystkie przykłady przeczące mojej tezie: wszystkie x-buddyzmy, bez wyjątku, funkcjonują poprzez decyzję.

(ii) Heurystyka. Drugim celem tej krytycznej praktyki, jest służenie jako środek umożliwiający analizę sensowności i realności buddyjskich twierdzeń. Spekulatywny niebuddyzm zmierza ku zawieszeniu machinacji buddyjskich strukturalnych schematów, retorycznych tropów i decyzyjnych strategii, tak aby badacz mógł zyskać świeżą perspektywę na buddyjską myśl i praktykę. W tym celu, tworzę obszerną heurystykę, na którą składają się liczne wyjaśniające postulaty. Co więcej, postulaty te są tworzone z myślą o tym, by można je było zastosować w unikalnych okolicznościach: każdy niebuddyjski badacz może je zastosować do jego/jej x-buddyjskich danych. Na dzień dzisiejszy, wyobrażam sobie tę heurystykę jako formę glosariusza. Oto przykłady terminów, które rozwijam jako postulaty: aporetyczny dysonans; buddemy; krzywizna; zakłócenie; dewitalizacja charyzmy; zasada wystarczającego buddyzmu; i brzuchomówstwo [patrz heurystyka]. A oto przykład pełniejszej definicji „buddyzmu”:

Buddyzm. Formalna reprezentacja lub świat-myśli oparty na powszechnie akceptowanej składni lub decyzyjnej strukturze. Jak ilustruje historia tradycji, struktura ta pozwala na ciągłą mutację, w obrębie której, decyzja wpisywana jest w ciągle rozwijające się przejawy „x-buddyzmu”. Doktrynalnie: lustrzany, ideologiczny system opierający się na naukach przypisywanych kanonicznie literackiemu protagoniście nazywanemu „Buddą”. Estetycznie: konsekwentnie rozpoznawalne retoryki samoprezentacji (pisma, kostiumy, imiona, posągi, style uczesania, architektura, itd.). Instytucjonalnie: wytwórca i przechowujący buddyjską charyzmę. W kategoriach swojej własnej retoryki, „buddyzm” nadaje nazwę głównemu i nadrzędnemu przedstawicielowi nieodzownej ludzkiej wiedzy [„Dharma”]. Jednak, jak wspomniano wcześniej, uwzględniając niewyczerpalny inwentarz rzeczywistości zrodzonej wskutek buddyjskiej decyzji – faktycznie, uwzględniając samą składnię tej decyzji – buddyzm może być formułowany i aranżowany pod niezliczonymi maskami. Tym samym, słowo „buddyzm” sygnalizuje spójną wielorakość: spójną, uwzględniając jego wszechobecną decyzyjną składnię; wieloraką, uwzględniając jego zmienną i umiejętną zdolność przystosowywania się. Historia buddyzmu ukazuje to, że jest on, cytując Laruelle'a, „artykulacją uniwersalnego rynku, na którym pojęcia wymieniane są wedle specyficznych reguł dla każdego z systemów, których autorytet pochodzi z dwóch stron: z jednej to [buddyjski] podział pracy, z drugiej to przywłaszczanie części tego, co wytwarza rynek pojęć” - na przykład, morfologiczne innowacje, takie jak MBSR, zen Soto czy buddyzm świecki.

Badacz może podjąć się przeprowadzenia krytyczno-konstruktywnego dialogu z buddyzmem opierając się na odkryciach dokonanych przez tę heurystykę – artykułując przykładowo to, jak mógłby wyglądać „buddyzm świecki” uwzględniając działanie postulatów spekulatywnego niebuddyzm. Jednak, jak zostało stwierdzone wcześniej, sam spekulatywny niebuddyzm jest całkowicie niezainteresowany jakimkolwiek ponownym formułowaniem buddyzmu.

(iii) Ideologia. Końcowym zadaniem mojej teorii jest działanie jako kontrola nad tendencją wszystkich współczesnych form buddyzmu – czy to odmian tradycyjnych, religijnych, progresywnych czy świeckich – ku ideologicznej przesadzie.

Według własnych kryteriów, x-buddyzm jest systematycznym programem osobowej przemiany oraz społecznym naśladownictwem, którego idee – wierzenia, cele, działania – wywodzą się nie od indywidualnych podmiotów, lecz od pierwotnie ustanowionej domniemanej normy, w tym przypadku: Dharmy. X-buddyzm jest przez to niczym innym, jak kłębowiskiem przynależności i tożsamości. Jego celem jest, tak jawne, jak i domyślne, formowanie szczególnego rodzaju osobników, i robienie tego na swoje własne podobieństwo. Co więcej, podstawą jego przekształcającego programu są jego własne zalecane praktyki (społeczne, językowe, dewocyjne, kontemplacyjne, itd.). Wreszcie, wszystkiemu temu towarzyszy intensywne instytucjonalne zaangażowanie (to co nazywam hiper-refleksywnością). W przyszłości, posługiwał się będę heurystyką spekulatywnego niebuddyzmu, by analizować to, w jakim stopniu tego rodzaju cechy reprezentują nie tyle kontrowersyjny program wiedzy czy przyswajanie umiejętności, lecz ideologiczny system indoktrynacji.

Spekulatywny niebuddyzm umożliwia badaczowi pozostawanie w ciągłym pogotowiu i czujności względem wszelakich przejawów buddyjskiego diagnozowania, które feruje najróżniejsze sądy odnośnie jaźni, społeczeństwa oraz kosmosu. Ostatecznie, sam fakt tego, że gdy nienagabywana przez takiego rodzaju posunięcia, które wykonuje spekulatywny niebuddyzm, Dharma działa w ukryciu (na zasadzie „tak właśnie jest”), może być dowodem ideologicznych machinacji x-buddyzmu.

Podsumowując:

Łatwo pominąć fakt najistotniejszy bez którego moja krytyczna praktyka spekulatywnego niebuddyzmu, byłaby tylko kolejnym wśród niezliczonych powtórzeń x-buddyzmu: spekulatywny niebuddyzm zainteresowany jest odzyskaniem od x-buddyzmu osoby z krwi i kości, która zamieszkuje świat z kamienia i gówna, opróżniony, by tak rzec, z dharmicznego snu.

„X-buddyzm” sygnalizuje ofiarnicze oderwanie od rzeczywistości. Jego retoryki autoprezentacji, czy to świeckie czy religijne lub jakiekolwiek inne, tworzą wielce ceremonialne przedstawienie, w czasie którego, pusta rzeczywistość zostaje rozerwana i jednocześnie zreperowana. Lecz ofiara oraz jej sakrament ograniczają się całkowicie do kręgu wypreparowanego przez sam x-buddyzm. Rzeczywistość pozostaje nietknięta. X-buddyzm nie ofiaruje żadnej wiedzy. Jest to forma halucynacyjnego pragnienia – sfabrykowanego pragnienia x-buddysty, by zrealizować wykreowaną przez sam x-buddyzm reperację świata. Celem tego blogu jest dążenie do stworzenia nowej krytycznej teorii buddyzmu. Teoria, czyli „spekulatywny niebuddyzm”, nie jest – co podkreślam – kolejnym powtórzeniem buddyzmu. Celem tej teorii nie jest też wikłanie się w grzęzawisko buddyjskiej literatury kanonicznej oraz literatury wtórnej i czynienia proklamacji apropos tej czy innej doktryny.